Przesłuchanie – akt drugi – zwinny konflikt

Spis Treści

Przesłuchanie – akt drugi – zwinny konflikt

Przesłuchanie – akt drugi – zwinny konflikt.

Język i komunikowanie się pozwoliło nam na szybszą i bardziej zaawansowaną ewolucję, bo otworzyło drzwi do opowiadania o fikcyjnym porządku wyobrażonym. Skoro forma organizacji to też fikcja to, o co się kłócimy? Czy warto się kłócić o to, która fikcja jest bardziej „prawdziwa”?

Żyjemy w kulturze, która wciąż operuje kategoriami sprawcy i ofiary, a co więcej zakłada istnienie jednej, wspólnej wszystkim rzeczywistości. Stąd nasuwa się oczywisty wniosek, że prawda jest tylko jedna.

Jeśli więc w sytuacji konfliktowej zakładam, że to „JA” mam rację, „JA” znam tę jedyną prawdę, to siłą rzeczy mój „oponent” musi się mylić. Druga strona wychodzi z tego samego założenia, a zatem konflikt jest nieuchronny.

PRAWDA/FAŁSZ – nie ma dla nas innej możliwości?

Bo skoro nasze „wierzenie” to wyobrażenie, a nie jedyna wersja rzeczywistości to czy nie warto dopuścić do głosu „oponenta” i jego punkt widzenia?

Przyjrzyjmy się zmienionej wersji eksperymentu myślowego brytyjskiego filozofa Bertranda Russella /1872-1970/ twórcy filozofii analitycznej.

„Wyobraź sobie – kilkunastu ludzi stojących w kręgu – każdy z nich jednocześnie ogląda krzesło stojące w środku tego kręgu – tylko ze swojego miejsca. Każda z Tych osób widzi krzesło nieco inaczej. Jedni widzą tylko bok krzesła, inni jego tył lub przód, a wysocy także siedzisko.

Czy wszystkie te punkty postrzegania są zgodne z rzeczywistością?

Czy, któryś z tych punktów postrzegania pozwala faktycznie zobaczyć krzesło?

Odpowiedź brzmi: żaden z nich.

Wszystkie punkty widzenia stanowią jedynie przedstawienie krzesła, nie są natomiast samym krzesłem. Krzesło samo w sobie jest jednolitą i konkretną rzeczywistością, a mimo to ludzie doświadczają jej na różne sposoby. Russell chciał w ten sposób dowieść, że nie jesteśmy w stanie w pełni zobaczyć ani w pełni doświadczyć rzeczywistości krzesła, mimo że wiemy, że taka rzeczywistość istnieje.

Nasz ograniczony punkt widzenia w nieuchronny sposób ogranicza nasze poznanie.

Jednak…

Gdybyśmy obeszli krąg osób oglądających krzesło i na moment stanęli za każdą z nich, aby przyjrzeć się temu krzesłu, moglibyśmy obejrzeć je z różnych punktów widzenia. Zmieniając miejsce, z którego patrzymy zmieniamy swoje postrzeganie.

Krótko mówiąc, potrafimy zmieniać to, jak odbieramy rzeczywistość.

Stosując zwinne podejście możemy zmienić miejsce, w którym pracujemy pod przymusem w miejsce, w którym pracujemy, bo chcemy.

Struktury tworzone przez nasze umysły – określają – a zarazem ograniczają – to, co uważamy za możliwe. Każdy problem, każdy dylemat, każdy ślepy zaułek, w który trafimy w życiu, wydaje się przerastać nasze siły tylko w ramach jakiejś szczególnej struktury czy z jakiegoś punktu widzenia. Jeśli powiększymy obszar, albo stworzymy inną strukturę obejmującą nasze dane, to problem zniknie, a pojawią się nowe możliwości.

Zwinność pozwala nam zobaczyć siebie i innych z różnych perspektyw, bez wyrokowania, która jest lepsza lub gorsza.

Ed Catmull w książce „Kreatywność S.A.” stwierdza: „Obawa przed powiedzeniem czegoś głupiego i utratą twarzy, urażeniem kogoś lub byciem przez kogoś urażonym, przed zemstą i odwetem – wszystko to potrafi nieoczekiwanie wychynąć z kąta w chwili, gdy już myślimy, że się z tym wszystkim uporaliśmy. A gdy tylko hydra wystawi łeb, należy natychmiast odciąć go jej z powrotem.”

Agile to perpetuum mobile do walki z taką hydrą.

Łatwo ulegamy przytłoczeniu informacjami lub rozmyślamy nad własną argumentacją zamiast słuchać.

Ulegamy iluzji asymetrycznego wglądu, uważając, że znamy innych lepiej niż oni nas – i że wiemy o nich coś, czego sami nie wiedzą /ale nie odwrotnie/, co prowadzi nas do tego, że mówimy, kiedy lepiej byłoby słuchać i jesteśmy mniej cierpliwi, niż powinniśmy, gdy inni wyrażają poczucie, że są źle zrozumiani lub niesprawiedliwie osądzani.

Główna przyczyna konfliktu to obarczanie winą za nasze „indywidualne niezadowolenie” innych ludzi.

Zamykamy sobie drogę do porozumienia wpadając w pułapkę:

  • “dobro – zło”,
  • “albo – albo”.

Nie próbujemy szukać wyjścia z napisem:

  • “zarówno to – jak i tamto”,
  • “prawda – fałsz – nieokreśloność.

Ewolucyjnie zaprogramowani na podejmowanie wszelkich starań, by znaleźć zadawalające wytłumaczenie lub rozwiązanie – szukamy ”kozła ofiarnego”.

W języku chińskim słowo „konflikt” zapisuje się za pomocą dwóch symboli – jeden znaczy „zagrożenia”, a drugi „możliwości”.

Z jednej strony konflikt może doprowadzić do destrukcyjnych skutków, gdy będziemy go unikać, bać się konfrontacji lub krzywdzić inne osoby.

Z drugiej może być szansą na konstruktywne rozwiązanie i lepsze poznanie drugiego człowieka, jeśli będziemy szanować „przeciwnika”, a także panować nad gniewem i strachem. Konflikty to naturalna część życia, bo służy wymianie poglądów, przekonań, emocji i potrzeb.

Czy jesteś gotowy do zwinnego rozwiązywania konfliktów bez opcji „kozła ofiarnego”?

Baza materiałów:

  • Prof. Regina Reichwein, Andrzej Lipiński, „Wyjście z pola konfliktu”, Charaktery 2/2021;
  • Dominika Lebda, „Jak się kłócić”,Coaching Extra nr 1/2017 str. 56;
  • Ed Catmull, Amy Wallace, „Kreatywność S.A.”, 2014;
  • Timothy Clark, Alexander Osterwalder, Yves Pigneur,” Model biznesowy TY”, 2012

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on email
Email

O Autorze wpisu:

Zobacz również

Shopping cart

0

No products in the cart.

ZAPYTAJ O SZKOLENIE DEDYKOWANE

ZAREZERWUJ TERMIN SZKOLENIA